Piąty falstart sądu


Oskarżeni urzędnicy paraliżują postępowanie w sprawie “Ganta”

Wczoraj po raz piąty nie dało się rozpocząć procesu wrocławskich urzędników w sprawie nieudanej budowy mieszkań komunalnych. Akt oskarżenia leży w sądzie już prawie dwa lata. I raczej nie zanosi się na to, aby prokurator wreszcie go publicznie odczytał.

Chodzi o jedną z największych afer urzędniczych ostatnich lat na Dolnym Śląsku. W 2000 r. gmina Wrocław przelała 5 mln. zł zaliczki na konto biznesmena, który miał postawić budynek z mieszkaniami komunalnymi. Nie wywiązał się z tego i nie oddał pieniędzy.

Choroby i pomyłki

Na ławie oskarżonych powinny zasiąść cztery osoby: ówczesny członek zarządu miasta Grzegorz O. oraz wysocy urzędnicy miejscy. Powinny, bo wczoraj zabrakło jednej z nich, Magdaleny O.
- Jest chora i przebywa na zwolnieniu lekarskim – poinformował jej obrońca mec. Sławomir Waliduda.
Poprzednim razem, w maju, Magdalena O. przyszła na rozprawę, ale okazało się, że przeprowadziła się, a sąd wysłał jej dokumenty na stary adres. Nie dostał ich też jej adwokat. Oboje twierdzili, że w takiej sytuacji nie mogli opracować linii obrony. Tymczasem wczoraj mec. Waliduda złożył wniosek o umorzenie postępowania. Jak nam powiedział, porusza w nim wiele kwestii, których nie chciałby szczegółowo analizować poza salą sądową.

Wcześniej przez dłuższy czas chorowała inna oskarżona Krystyna K. Wreszcie w lipcu tego roku śródmiejski Sąd Rejonowy poprosił sąd apelacyjny o przekazanie sprawy do sądu okręgowego z powodu jej zawiłości i poważnych zarzutów ciążących na oskarżonych. Weszły wtedy w życie przepisy pozwalające na takie rozwiązanie. Jednak sąd apelacyjny nie zgodził się na przeniesienie procesu do wyższej instancji. Przypomnijmy też, że pierwszy powód poślizgu to fakt, że sprawa trafiła na wokandę dopiero po 11 miesiącach leżenia w sądzie. Przetarg bez pozwolenia: Główny oskarżony to Grzegorz O., były członek zarządu Wrocławia, który nadzorował pracę Biura Polityki Mieszkaniowej. To ono w 2000 r. przygotowało przetargi na wybudowanie 100 mieszkań dla gminy. Wygrała go spółka „Gant” z Legnicy. Jej właścicielem jest Grzegorz Antkowiak, który ma sieć kantorów wymiany walut. Urzędnicy przekazali mu 5 mln. zł. zaliczki – niemal połowę wartości inwestycji. Pół roku poźniej wyszło na jaw, że firma nie jest właścicielem działki przy ul. Strzegomskiej, gdzie miały stanąć budynki. Nigdy nie dostała też pozwolenia na budowę. Nikt nie sprawdził jednak wiarygodności spółki.
Prokuratura uważa, że Grzegorz O. bezprawnie zaakceptował ofertę „Ganta”, choć nie odpowiadała warunkom specyfikacji przetargowej. Zdaniem prokuratury, w ten sposób naraził gminę na straty. Ostatecznie miasto pozyskało 61 mieszkań przy ul. Poleskiej, które oddała jej firma „Intakus”. Zapłacić miał za to Antkowiak pieniędzmi z zaliczki.
Pozostali oskarżeni, to były dyrektor Biura Polityki Mieszkaniowej Aksel R., jego zastępczyni Magdalena O. oraz ówczesna skarbnik gminy Krystyna K. Prokurator zarzuca im działanie na szkodę gminy.

Autor artykułu: Alicja Hamkało

Tags: , ,

Comments are closed.