Niejasna gra cyfr


Mieszkańcy ul. Jaracza skarżą się na zawyżone rachunki za ogrzewanie i wodę

Na zawyżone rachunki oraz brak czytelnych rozliczeń za ogrzewanie mieszkania i zużycie wody skarżą się lokatorzy z ul. Jaracza. PZM “Patron”, który zarządza ich budynkiem, nie wytłumaczył im skąd biorą się korekty rachunków i na jakiej podstawie są one wyliczone. Choć ich budynek został ocieplony, za ogrzewanie płacą więcej niż przed remontem.

Na zarządzcę poskarżyli się nam lokatorzy z budynku przy ul. Jaracza 28-44. W 1998 roku ich blok został ocieplony, ale oni zamiast płacić mniej za ogrzewanie, płacą więcej. Są zaniepokojeni stanem technicznym węzła ciepłowniczego, twierdzą, że po ociepleniu nie był zrobiony bilans zużycia ciepła. Narzekają także na niejasne rozliczenia zużycia ciepłej wody.

Nie wiemy za co płacimy

- “Patron” przysyła nam zamiast rachunków zawiadomienia o korekcie i po trzech latach okazuje się, że zamiast nadpłaty mam niedopłatę – mówi Bogdan Adamus, jeden z mieszkańców. – Ich rozliczenia to gra cyfr, których nikt nie rozumie. Nie wiemy, za co płacimy i ile płacimy, bo stawki wzięte są niewiadomo skąd, brakuje cen jednostkowych i miary jednostki. Żyjemy jak na bombie, bo nie wiemy, za co jeszcze każą nam zapłacić
Mieszkańcy wśród uchybień wymieniają zły stan techniczny instalacji centralnego ogrzewania. Choć budynek był ocieplony, grzejniki nie były wymienione, ani nawet płukane. Skarżą się także, że nie mają podzielników ciepła, a rachunki płacą na podstawie niezrozumiałych dla nich wyliczeń. – Czujnik ciepła, który reguluje ogrzewanie jednocześnie dla wszystkich mieszkań został umieszczony na najbardziej nasłonecznionej ścianie – mówią. Gdy w zimie świeci słońce, do kaloryferów płynie mniej ciepła i jest zimniej niż na dworze – mówią.
- Do momentu ocieplenia nie było dopłat – mówi Krzysztof Legień, jeden z lokatorów. – Gdy wszedł nowy zarządca, zaczęły się niedopłaty. Nadal nie ma bilansu, ile blok po tej inwestycji zużywa energii cieplnej.
Mieszkańcy ostatnio poprosili o kontrolę stanu technicznego. Komisja powołana przez zarządcę stwierdziła niezgodność ustawienia nastaw w zaworach grzejnikowych, a w celu poprawienia ich działania zaleciła “wykonanie bilansu cieplnego dla budynku oraz inwentaryzację instalacji i wyliczenia nastaw wstępnych” – czytamy w notatce służbowej.

Jak to z wodą jest

Najwięcej kontrowersji budzi sposób rozliczania zużycia wody. W 9-klatkowyym budynku około 70 proc. mieszkańców ma zainstalowane wodomierze. Pozostałych 30 proc nie ma, bo nie stać ich na jednorazowy wydatek, a zarządca nie chciał im rozłożyć spłaty na dogodne raty. Natomiast jak wynika z wyliczeń administratora, mieszkańcy z licznikami, (czyli większość), zużyli wody za ponad 11 tysięcy złotych, natomiast pozostała mniejszość ma zapłacić 24 tysiące złotych. – Jak to jest, żebyśmy zużyli czterokrotnie więcej wody niż licznikowcy – mówią.
Mieszkańców najbardziej niepokoi sposób prowadzenia rozliczeń. Zamiast rachunków dostają “zawiadomienie o rozliczeniu zużycia energii cieplnej” lub “zawiadomienie o korekcie rozliczenia zimnej wody”, w którym nie wiadomo na jakiej podstawie wyliczone są kwoty do zapłaty. – To nie są rachunki, ani faktury i nie wiemy, czy to w ogóle jest zgodne z prawem – mówią.
Administrator twierdzi natomiast, że wszystko wyjaśnił mieszkańcom, a winę ponoszą oni sami, bo nie zamontowali liczników.
- Mieszkańcom ul. Jaracza został wyjaśniony sposób rozliczenia kosztów tytułem opłat centralnego ogrzewania i podgrzania ciepłej wody oraz skąd wzięły się niedopłaty – mówi Jadwiga Polarczyk, pełnomocnik zarządu PZM “Patron”. – Najbardziej sprawiedliwym sposobem rozliczeń jest zamontowanie indywidualnych wodomierzy, ale nie wszyscy mieszkańcy chcą takie liczniki zamontować.
Jak nam powiedzieli mieszkańcy, większość z nich to emeryci i nie wszystkich było stać na zakup liczników, a zarządca nie zgodził się rozłożyć spłat na dogodne raty.
napisz do autora

Autor artykułu: Piotr Zarzycki

Comments are closed.