LEGNICA Miasto sprzedało grunty pod hipermarket po zaniżonej wartości
Zarzut działania na szkodę miasta przedstawiła legnicka Prokuratura Okręgowa Zbigniewowi Celochowi, byłemu członkowi zarządu miasta. Według organów ścigania przez jego decyzje samorząd stracił dziesięć milionów złotych.
Celoch, który dziś jest wicedyrektorem legnickiego Zarządu Gospodarki Mieszkaniowej, nie chce sprawy komentować.
Firma “Auchan” kupiła działkę od miasta na legnickim lotnisku półtorej roku temu. Umowa została podpisana w lipcu 2002 roku. Dziś stoi na niej największy hipermarket w mieście, “Auchan”. Była to jedna ze sztandarowych i jednocześnie ostatnich transakcji lewicowego zarządu miasta, kierowanego przez prezydenta Ryszarda Kurka. Jednocześnie najbardziej kontrowersyjna. Człowiekiem odpowiedzialnym w zarządzie za obrót nieruchomościami był wtedy Zbigniew Celoch. Właśnie jego podpis oraz wiceprezydenta Jana Jerzego Cebuli widnieje pod aktem notarialnym zatwierdzającym sprzedaż działki pod hipermarket.
Market też w NSA
“Auchana” jeszcze nie otwarto, a już stał się przedmiotem prokuratorskich dociekań. Ryszard Jaśkowski, były prawicowy wiceprezydent miasta i radny, złożył doniesienie o nieprawidłowościach przy sprzedaży działki. Chodziło o jej zaniżoną cenę. Prawicowi radni zakwestionowali też zgodność budowy “Auchana” z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego. Ten wątek do dziś badany jest przez Naczelny Sąd Administracyjny.
Dochodzenie prokuratury w sprawie sprzedaży działki na lotnisku zaowocowało już postawieniem pierwszych zarzutów wobec ówczesnego członka zarządu miasta, Zbigniewa Celocha. Prokurator zarzuca mu działalność na szkodę gminy. Według wyliczeń biegłych, legnicki samorząd stracił około 10 mln zł!
10 mln różnicy
- Decyzją rady miejskiej działka na lotnisku została przeznaczona na budowę hipermarketu i sprzedaż. Tym samym jej wartość znacznie wzrosła. Tymczasem inwestor kupił ją po cenie, która tego nie uwzględniała – tłumaczy Leonard Michalak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Umowa opiewała na 6 mln 300 tys. zł. Według prokuratury powinna być większa o 10 mln. Osobą odpowiedzialną za tę transakcję był Zbigniew Celoch. I dlatego jemu został postawiony zarzut. Sam Celoch nie chce tej sprawy komentować. Twierdzi, że nie rozumie, co mu się zarzuca, a decyzja została podjęta kolegialnie przez cały zarząd. Poprzednie władze wielokrotnie tłumaczyły się, że niska cena za działkę na lotnisku to efekt braku zainteresowania.
To jeszcze nie koniec
- To prawda, że w poprzedniej kadencji zarząd miasta inaczej niż teraz był ciałem kolegialnym. Ale prawo karne nakazuje indywidualizację poczynań. A za tę dziedzinę, której dotyczy nasze dochodzenie, odpowiadała konkretna osoba – mówi Leonard Michalak.
Dochodzenie prokuratury jeszcze trwa. Do sporządzenia aktu oskarżenia jeszcze daleko. Jak dowiedziało się “Słowo” organy ścigania sprawdzają, czy w tej sprawie nie doszło do wątku korupcyjnego. Chodzi o to, że niemiecki inwestor działkę pod swój hipermarket kupił od miasta za pomocą firmy pośredniczącej.
Zbigniewowi Celochowi grozi od roku do dziesięciu lat więzienia.
Autor artykułu: Paweł Jantura