Rachunki z przeszłości


Ponad 1250 rodzin z Nowego Dworu przez 20 lat żyło w nieświadomości, że w każdej chwili może zapukać do nich inspektor i nakazać zburzenie jednej ściany

Spółdzielnia Mieszkaniowa “Nowy Dwór” naprawia błędy z przeszłości. Każe ludziom wykonywać projekty domów, o których zapomniano 20 lat temu.

Do tego administracja przypomniała sobie o tym, że ludzie, którzy przed laty przyłączyli do swoich mieszkań część korytarza, powinni płacić za ogrzewanie tego fragmentu mieszkania.
Około 30 złotych zapłaci za projekt każda z 1250 rodzin na Nowym Dworze.
Na początku lat 80. administracja tego osiedla, przychylając się do próśb niektórych mieszkańców, zgodziła się na zabudowę części korytarza. Tę powierzchnię (przeważnie 4 metry kwadratowe) lokatorzy włączyli do swoich mieszkań. Wykonanie tych prac finansowali z własnej kieszeni. Za korzystanie z tej części korytarza juz wówczas została naliczona im dodatkowa opłata czynszowa.

Pamięć wróciła

Niedawno spółdzielnia “Nowy Dwór” przypomniała sobie o tym, że przy każdej takiej zabudowie powinien być wykonany projekt. Ludzie maja go zrobić teraz.
- Zdziwiłem się. Przecież wszyscy wiedzieli, że te zabudowy istnieją – mówi Kazimierz Szoprun mieszkający przy ul. Nowodworskiej.
Ludzie dziwią się, że spółdzielnia nie dopilnowała tych formalności wcześniej. Przecież wyraziła zgodę na zaadoptowanie części korytarza, a przed naliczeniem czynszu administracja nie stwierdziła żadnych uchybień prawnych. Teraz okazało się, że w każdej chwili mógł przyjść na kontrolę inspektor i nakazać rozbiórkę ściany, która postawili ludzie przyłączający do mieszkania część korytarza.
- Chcemy wreszcie doprowadzić to do stanu zgodnego z prawem. Wykonanie projektu jest konieczne. Do tego niektórzy mieszkańcy przed laty bez konsultacji ze spółdzielnią dokonali tych przyłączeń – tłumaczy Janusz Jędrowiak, prezes zarządu spółdzielni mieszkaniowej “Nowy Dwór”.

Rozstrzygnięto przetarg

Prezes zapewniał nas, że 90 proc. mieszkańców zgodziło się na wykonanie tego projektu przez spółdzielnie. Rozstrzygnięto już nawet przetarg na wykonawcę tych map. Inni spółdzielcy zadeklarowali, że sami wykonają projekty.
- Niewielka część mieszkańców, którzy się na to nie zgodzili, będzie musiała rozebrać ściankę – oznajmia prezes.
Przy okazji spółdzielnia przypomniała sobie, że w mieszkaniach, do których dołączono część korytarza, znalazł się dodatkowy grzejnik. Przez lata w opłacie za centralne ogrzewanie nie był on uwzględniany.
- O niczym nie wiedzieliśmy. Myśleliśmy, że wszystko jest zgodne z prawem – zapewnia Wiesław Patyński, mieszkający przy ul. Nowodworskiej.
Z kolei spółdzielnia twierdzi, że teraz wszystko będzie zgodne z prawem.

Autor artykułu: Jarosław Sulikowski

Szybkie Serwery .

Tags: ,

Comments are closed.