Archive for the ‘Archiwa ze Starych Dziejów’ Category

Rachunki z przeszłości

Saturday, January 17th, 2004

Ponad 1250 rodzin z Nowego Dworu przez 20 lat żyło w nieświadomości, że w każdej chwili może zapukać do nich inspektor i nakazać zburzenie jednej ściany

Spółdzielnia Mieszkaniowa “Nowy Dwór” naprawia błędy z przeszłości. Każe ludziom wykonywać projekty domów, o których zapomniano 20 lat temu. (more…)

Prawo równości

Wednesday, December 17th, 2003

KOWARY Mieszkancy Kowar nie muszą płacić więcej za pogrzeby

Cena odstraszać będzie zakłady pogrzebowe – mówi radny Zbigniew Mazurka. W zarządzeniu burmistrza Kowar, dotyczącym opłat cmentarnych, pojawiła się kwota 900 złotych. Tyle za zgodę na pochówek musi zapłacić każda firma pogrzebowa, a w praktyce – jej klient. Podobnej rubryki próżno szukać w cennikach innych gmin. Włodzimierz Rzeżawiński, zarządca kowarskich cmentarzy, zapewnia jednak, że koszty pogrzebu w mieście nie są wyższe niż gdzie indziej. (more…)

Miliony w błoto

Saturday, November 29th, 2003

LEGNICA Miasto sprzedało grunty pod hipermarket po zaniżonej wartości

Zarzut działania na szkodę miasta przedstawiła legnicka Prokuratura Okręgowa Zbigniewowi Celochowi, byłemu członkowi zarządu miasta. Według organów ścigania przez jego decyzje samorząd stracił dziesięć milionów złotych. (more…)

Najpierw loty potem pomoc gminy

Saturday, November 29th, 2003

Prezydent Dutkiewicz nie jest skłonny łatwo wydawać pieniądze na promocję Wrocławia za granicą

Tanie linie lotnicze manipulują polskimi samorządami. Ryanair, najsłynniejszy tzw. tani przewoźnik w Europie, już w sierpniu zażądał od Wrocławia i regionu po pięć euro dopłat do każdego biletu. Przedwczoraj zwiększonych nakładów na promocję w Londynie i Paryżu żądał od władz Wrocławia prezes pierwszych polskich tanich linii Air Polonia. Ale nic nie uzyskał. (more…)

Biurokraci do tablicy

Saturday, November 29th, 2003

Studenci ocenią urzędników stolicy Dolnego Śląska

- Tu jest tak gorąco, że trudno wytrzymać, a musimy tu czekać godzinami – skarżą się wrocławianie załatwiający swoje sprawy w Centrum Obsługi Mieszkańca przy ulicy Gabrieli Zapolskiej. Rozmawiają z nimi studenci, którzy przygotowują raport o wizerunku urzędników. Może władze miasta wyciągną z ankiety wnioski?

Młodzi ludzie pytają petentów m.in. o to, jak dużo czasu zajmuje załatwianie sprawy w urzędzie i co należałoby poprawić w pracy administracji.
Większość ich rozmówców narzeka na długie kolejki i zaduch panujący w budynku na Zapolskiej. – Tu jest strasznie gorąco, a muszę tu czekać jeszcze półtorej godziny – żali się Teodora Trzmiel, która przyjechała aż z Psiego Pola złożyć wniosek o nowy dowód osobisty. Dodaje jednak, że jak na razie pracownicy urzędu byli dla niej bardzo mili i widać, że chcieli jej pomóc.
Z tego, jak potraktowali go urzędnicy, zadowolony jest także Bartłomiej Stysiał, który stara się o wykup mieszkania komunalnego. – Tylko na początku było zamieszanie, bo panie nie bardzo wiedziały, czy to mieszkanie jest przeznaczone do sprzedaży, czy nie – stwierdza.
Raport o wizerunku trzech urzędów – marszałkowskiego, miejskiego i wojewódzkiego – przygotowuje 30 studentów IV roku politologii Uniwersytetu Wrocławskiego.
Młodzi ludzie czytają też wrocławskie gazety i oglądają dzienniki telewizyjne. Interesuje ich, jak często urzędnicy pojawiają się w mediach i czy mówi się o nich dobrze, czy źle.
- Sprawdzamy między innymi, jak dużo jest krytycznych wiadomości, na przykład o tym, że jakieś pieniądze zostały źle wydane – tłumaczy Piotr Grzybowski, jeden ze studentów przygotowujących raport.
Młodzi badacze wcielili się też w role ludzi, którzy chcą załatwić różne sprawy w urzędach. Jeden z nich próbował na przykład zarejestrować samochód z kierownicą umieszczoną tak jak w Wielkiej Brytanii – po lewej stronie. Tego, jak im to poszło i jak wypadły wrocławskie urzędy w oczach zwykłych ludzi, dowiemy się w styczniu, gdy studenci przedstawią swój raport.
Dr Marzena Cichosz, która jest koordynatorem naukowym tych badań podkreśla, że będzie to dla nich forma zaliczenia przedmiotu. – Wiem też, że zainteresowani wynikami naszych badań są urzędnicy – dodaje.
Włodzimierz Patalas, sekretarz miasta, zapewnia, że nie boi się krytyki. – Myślę, że te badania mogą być pomocne w poprawianiu jakości obsługi klientów – stwierdza.

Autor artykułu: Dawid Kocik

W rywalizacji o Hyundaia: Dolny Śląsk kontra Radomsko

Thursday, November 27th, 2003

Rząd zamierza koreańskiemu inwestorowi zaoferować kolejne miejsca pod budowę fabryki

- Największe szanse na przyciągnięcie koreańskiego Hyundaia mają dolnośląskie Kobierzyce. Ale są też inne lokalizacje, które nie zostały jeszcze ocenione przez inwestora – powiedział wczoraj Andrzej Szejna, wiceminister gospodarki.

Zapowiada się ostra walka o jedną z największych zagranicznych inwestycji. Już wiadomo, że przeciwnikami będą Polska i Słowacja. Te dwa kraje wybrali Koreańczycy z Hyundaia. Czy uda się w końcu przałamać złą passę naszego kraju? Przypomnijmy, że na początku roku przegraliśmy ze Słowacją rywalizację o fabrykę samochodów peugeot i citroen, a rok temu z Czechami o zakłady Toyoty. To okaże się dopiero w połowie przyszłego roku.
Teraz mamy jeszcze jeden problem. Jeśli Hyundai wybierze Polskę, to nie wiadomo gdzie powstanie fabryka. Do tej pory wszystko wskazywało na to, że w dolnośląskich Kobierzycach. Sytuacja jednak się zmieniła. Rząd przygotował nam niespodziankę. Będziemy konkurować z kilkoma innymi miejscowościami. Coraz głośniej mówi się o Radomsku, za którym ma lobbować sam premier Leszek Miller, który pochodzi z pobliskiej Łodzi. Pozostałych lokalizacji – dwóch, może trzech – nikt nie chce jeszcze ujawnić.
- Czynnikiem, który firmę zainteresował Polską, było wsparcie infrastrukturalne inwestycji. Ale niemniej ważna jest wielkość rynku pracy w Polsce, oraz jakość siły roboczej przy jej relatywnie niskim koszcie – uważa minister Szejna.
Wygląda więc na to, że Dolny Śląsk ma największe szanse na tę inwestycję. Kobierzyce leżą tuż przy autostradzie A4 i mają bardzo dobrze przygotowaną infrastrukturę. Bliskość Wrocławia zapewnia natomiast zaplecze socjalne dla pracowników nowej fabryki. Samorząd naszego województwa zadeklarował także, że wyłoży 20 mln złotych na przeszkolenie kadr. Czy to wystarczy? Na pewno nie obejdzie się bez ogromnego wsparcia rządu.
Minister Szejna podkreśla, że współpraca z koncernem Hyundai będzie traktowana przez polski rząd strategicznie. – Rząd w dalszym ciągu będzie pracował nad szczegółową propozycją dla koreańskiej firmy – mówi.
Zdaniem ministra, widać już pozytywną rolę nowego modelu współpracy rządu z samorządami oraz znaczenie Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ), powstałej w tym roku.
Już 30 listopada minister Szejna ma się spotkać w Korei z przedstawicielami Hyundaia.

Autor artykułu: Tomasz Bonek

Przyjęli dymisję Klepaka

Thursday, November 27th, 2003

Obradował zarząd Miedzi

Działacze legnickiej Miedzi dopiero wczoraj przyjęli rezygnację Józefa Klepaka z funkcji trenera trzecioligowej drużyny. Nadal nie wiadomo, kto będzie jego następcą.

Tymczasowo obowiązki Klepaka będzie prawdopodobnie pełnił Andrzej Kisiel, dotychczas drugi trener. Powodów do pośpiechu szefowie Miedzi nie mają, bo obecnie zawodnicy mają przerwę, która potrwa aż do 8 grudnia.

Autor artykułu: Michał Guz

Będzie Gruzin

Thursday, November 27th, 2003

BOKS AZS pomoże

Szykują się wzmocnienia we wrocławskiej Gwardii. Szefowie sekcji bokserskiej zamierzają sprowadzić 19-letniego Gruzina Tariela Zandukeliego.

Kontrakt z tym pięściarzem nawiązano poprzez… Akademicki Związek Sportowy. Zandukeli stoczył 162 walki i występuje w kategorii 69 kg.

Autor artykułu: Ireneusz Maciaś

Oskarżeni za łapówki

Wednesday, November 26th, 2003

WAŁBRZYCH Rozpoczął się drugi proces wałbrzyskiej medycznej ośmiornicy

Rozpoczął się proces siedemdziesięciu osób oskarżonych w głośnej łapówkarskiej sprawie zwanej wałbrzyską medyczną ośmiornicą. Obok siebie zasiedli zarówno ci co dawali, jak i ci co brali pieniądze.

Po raz pierwszy w historii wałbrzyskiego Sądu Rejonowego proces odbywa się poza jego siedzibą. Ze względu na dużą liczbę oskarżonych na miejsce rozpraw wynajęto odpowiednio dużą salę od Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji.

Brali, dawali i pośredniczyli

Proces dotyczy łapówek dawanych w zamian za spreparowanie odpowiedniej dokumentacji niezbędnej do uzyskania nienależnej renty, odroczenia od służby wojskowej czy zdobycia zwolnienia lekarskiego.
Wśród siedemdziesięciu oskarżonych są: Wiesława K. – lekarz psychiatra, Wiesław Ż. – lekarz ortopeda i Anna B. – pośredniczka, przez którą trafiono na trop łapówkarskiego procederu. W jej mieszkaniu znaleziono mnóstwo dowodów na to, że pomagała skojarzyć “potrzebujących” z tymi, którzy owej “pomocy” mogli udzielić, to znaczy z lekarzami.
Jak wynika z aktu oskarżenia, 46-letnia dzisiaj Anna B. – rencistka, matka dwóch synów – za swoje usługi pobierała niewiele. Bywało, że była to butelka alkoholu sprezentowana z wdzięczności, rolki dla syna czy wreszcie pieniądze. Na ogół około 500 zł. Ale najczęściej były to znacznie mniejsze, raczej symboliczne kwoty. Całość łapówki trafiała za jej pośrednictwem do lekarzy, którzy mogli załatwić papiery na zwolnienie, odroczenie czy niezbędne do starań o rentę.
W sumie pośrednicząc pomogła załatwić kilkadziesiąt takich spraw.
Wiesława K. to znany wałbrzyski lekarz psychiatra. Pracuje w szpitalu odwykowym, poradni zdrowia psychicznego, ma gabinet prywatny. Równie uznanym lekarzem jest Władysław Ż. Pracuje m.in. jako lekarz pogotowia, w przychodni, jest konsultantem w poradni.
Na ławie oskarżonych tych troje zasiada razem z pozostałymi osobami, które dawały łapówki, aby załatwić swoje sprawy.

Nie wytrzymała presji

Ze względu na tak wielką liczbę oskarżonych pierwszy dzień procesu upłynął na proceduralnych sprawach. Przewodniczący, sędzia Piotr Chomicz, skoncentrował się na wstępnych procedurach związanych z ustalaniem aktualnych danych personalnych oskarżonych i ich finansowej kondycji – praca, zarobki, źródła utrzymania. Te niezbędne, wstępne ustalenia trwały kilka godzin. Nie wytrzymała presji sytuacji Anna. B., która zasłabła i opuściła na dłuższy czas salę rozpraw.

Obrona żąda badań

Nie udało się też wczoraj przedstawić aktu oskarżenia. Odczytanie go zajmie z pewnością wiele godzin. Czy nastąpi to na następnym posiedzeniu? Nie wiadomo. Pod koniec wczorajszej rozprawy adwokaci Wiesławy K. oraz Włodzimierza Ż. zgłosili wątpliwości. Wnioskowali mianowicie o odroczenie sprawy na czas potrzebny do przeprowadzenia badań psychiatrycznych siedmiu oskarżonych z grupy tych, których oskarża się o dawanie łapówek. Osoby te podczas śledztwa przyznały, że leczyły się lub leczą psychiatrycznie. Zdaniem obrony, dokładne ustalenie ich stanu zdrowia psychicznego jest niezbędne ponieważ ich zeznania będą ważne w ocenie postępków Wiesławy K. i Władysława Ż.
Stanowczo sprzeciwia się temu oskarżający w tej sprawie prokurator Krzysztof Szwartz z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Jego zdaniem, do takich badań nie ma żadnych przesłanek. Fakt, że ktoś korzysta z porad psychiatry nie jest żadną przesłanką do tego, by wątpić w jego poczytalność i podważać wiarygodność zeznań.
O warunkowe umorzenie postępowania wnioskował też adwokat dwóch braci O. oskarżonych o dawanie łapówek. Zdaniem obrony, dotychczasowy tryb życia obu mężczyzn, zawodowe osiągnięcia, zwłaszcza jednego z nich, stanowią dobre przesłanki do uznania tego wniosku.
Sąd nie podjął jednak wczoraj decyzji. Wobec nowych faktów, rozważy wnioski i swoje postanowienie ogłosi podczas posiedzenia 27 listopada.

Na aferę trafiono w 1999 roku. Rok później rozpoczęły się pierwsze aresztowania. Nikt wówczas nie przypuszczał, ze będzie miała tak wielki zasięg. Dzisiaj zamieszanych jest w nią ponad 300 osób. Ze względu na wielość wątków podzielono ją na kilka aktów oskarżenia. Pierwszy obejmował 45 osób i dotyczył tak zwanego wątku wojskowego. W tym roku odbył się proces. Wszyscy oskarżeni zostali uznani winnymi i skazani. Dwie osoby na kary więzienia, pozostali w zawieszeniu. Wyrok nie jest prawomocny.

Autor artykułu: Joanna Kasprzak

Choć działają juz światła na skrzyżowaniach, można utknąć w korku

Wednesday, November 26th, 2003

Dziś otwarcie nowego kompleksu handlowego na Bielanach

Zatorów samochodów na ulicach Karkonoskiej i Czekoladowej mogą spodziewać się dziś wrocławianie w związku z otwarciem nowego centrum handlowego – Auchan Bielany. Już przedwczoraj zmieniła się organizacja ruchu na ul. Czekoladowej. Na skrzyżowaniu z drogą łączącą tę ulicę z Karkonoską, kierowcy jadący od strony osiedla Klecina muszą teraz ustąpić pierwszeństwa innym kierunkom. (more…)