Pracują w szpitalach Akademii Medycznej i od 10 lat mieszkają w jej hotelu – ale nielegalnie
W trzech budynkach hotelowych przy ul. Ślężnej, należących do Akademii Medycznej, mieszka około 500 osób. Są to rodziny pracowników szpitali klinicznych. Zamieszkują tam jedynie na podstawie skierowań z zakładu pracy, nie mają stałego meldunku. W każdej chwili mogą zostać z zajmowanych lokali wyrzuceni.
Rzecznik praw obywatelskich stwierdził, ze jest to niezgodne z prawem. Dlatego lokatorzy hoteli chcą, aby Akademia Medyczna podpisała z nimi umowy najmu. Tej właśnie sprawie było poświęcone ich wczorajsze spotkanie z władzami uczelni.
Sprawa dotyczy około 150 rodzin. Niektóre w hotelu mieszkają już ponad 10 lat. Większość lokali to osobne mieszkania, które remontują na własny koszt mieszkańcy. Za segment płacą 680 złotych. Nie jest to jednak czynsz, ale opłata, a administracja nie podała im, co składa się na taką kwotę.
Żeby nas nikt nie straszył
- Chcemy żyć w spokoju – mówi Elżbieta Dzik, przewodnicząca rady mieszkańców. – Chcemy, żeby nikt nas nie straszył, że nas wyrzuci. Chcemy mieć stały meldunek. Chcemy, żebyśmy mogli czuć się jak pełnoprawni obywatele.
Ostatnio lokatorzy usłyszeli, że władze akademii medycznej chcą w przyszłości zamienić te budynki na domy studenckie, a wszystkich lokatorów, którzy nie są pracownikami szpitali, wyrzucić z mieszkań.
- Jesteśmy zakwaterowani na podstawie starego regulaminu – mówi Elżbieta Dzik. – Nie chodzi nam o wykup tych mieszkań, choć były kiedyś takie propozycje, ale o zawarcie normalnych umów najmu. Teraz nie mamy żadnych praw. Coraz więcej z nas zwalnianych jest z pracy, tak więc każdy niedługo może zostać wyrzucony z zajmowanego lokalu.
Mieszkańcy już od dawna starali się o wyjaśnienie sytuacji. Zwrócili się do rzecznika praw obywatelskich. Odpowiedź otrzymali 10 listopada.
Warunki niezgodne z prawem
- Przyjęte przez akademię zasady i warunki zakwaterowania w zespole hoteli pielęgniarskich niezgodne są z obowiązującymi w tym zakresie regulacjami prawnymi – napisała do mieszkańców Jolanta Staniak z biura rzecznika praw obywatelskich.
Podobne pismo otrzymał prof. dr hab. Leszek Paradowski, rektor Akademii Medycznej. Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich napisał:
- Do przedmiotowego hotelu mają zastosowanie przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów. Skoro tak, to przyjąć należy, że zamieszkiwanie w tym hotelu powinno następować na podstawie umowy najmu, a najemcy winni opłacać czynsz i inne opłaty.
Jak pisze rzecznik, mieszkańcy tego hotelu, zamieszkali w nim zarówno przed wejściem w życie ustawy o najmie lokali (w więc przed 12 listopada 1994 roku), jak i po tym terminie, są najemcami zajmowanych mieszkań, a umowa ta jest umową zawartą na czas nieoznaczony.
Co na to rektor
- Rozumiem, że cześć z tych pań chciałaby pozyskać jakiś majątek – powiedział nam prof. dr hab. Leszek Paradowski, rektor Akademii Medycznej. – Ale te budynki zostały wyznaczone jako hotele dla studentów Akademii Medycznej. Nie będę kupował gruntu w innym miejscu tylko po to, aby zaspokoić oczekiwania części z tych pań.
Jak powiedział nam rektor, nikt nie chce wyrzucać mieszkańców na bruk i akademia zaoferuje im mieszkania w hotelu przy ul. Kotsisa. – Nie wiem jeszcze, jak odpowiem rzecznikowi praw obywatelskich. Na razie sprawę badają radcy prawni. Na pewno będę bronił własności Akademii Medycznej.
Autor artykułu: Piotr Zarzycki